Na planszówkowej mapie Warszawy pojawił się nowy, jasny punkt - Solec 44. Lokal oficjalnie otwarto wczoraj, 18 lipca. Zaproszeni goście już od pierwszych godzin działalności lokalu mogli skorzystać ze sporej ilości gier oraz z wiedzy personelu chętnie tłumaczącego reguły.
Okazuje się, że ekskluzywne, drewniane wydanie przestrzennej gry i sprawdzony wydawca to za mało, aby zachęcić przyjaciół do rozgrywki. Nie pomaga nawet kilkuzdaniowa instrukcja i niewielki czas rozgrywki... Grupa zainteresowana grą od pierwszego kontaktu to kilkuletnie dzieci. Niestety - nie wykonują zbyt wielu przemyślanych ruchów. Trochę szkoda - gra nie ma być może takiego potencjału jak Pylos, ale daje sporo przyjemności.
Do niewątpliwych zalet tego tytułu zaliczyć należy z pewnością warianty rozgrywki dla dwóch, trzech i czterech osób, znacznie różniące się strategią. Zachwyt wzbudza z pewnością wykonanie - materiały i dobór kolorów nie mogą rozczarować. Co do rozgrywki...
Czy są gry umysłowe żywe od setek lat i tak silnie związane z kulturą i tradycją jakiegoś narodu, aby można je było nazwać — podobnie jak niektóre zwyczaje, stroje, tańce - narodowymi? Zapewne tak, chociaż przykłady znalazłyby się nieliczne i jednak dyskusyjne. Najmniej wątpliwości wzbudziłyby dwa: go — gry japońskiej (aczkolwiek wywodzącej się z Chin) oraz fanorony — gry malgaskiej. Pierwsza z nich jest bardziej znana i popularna; ma wielu sympatyków na całym świecie i osiągnęła już rangę sportu umysłowego. Druga praktycznie nie przekroczyła granic swej ojczyzny. Poza Madagaskarem znana jest chyba tylko nielicznym miłośnikom gier. Nic dziwnego — fanorona ustępuje grze w go, tak jak np. halma ustępuje szachom. Mimo to malgaska gra może być znakomitą zabawą umysłową. A zatem, zapraszam do zabawy.
Do czego to doszło? Żeby komputery wymyślały gry?! Czas znaleźć sobie chyba jakieś inne hobby... Chociaż... Może warto najpierw sprawdzić, co też program komputerowy mógł wykombinować...
"Na łatwiznę" poszedł Cameron Browne, autor wielu ciekawych gier abstrakcyjnych oraz programu, który nazwał Ludi - "współautora" tej gry. Nie jest do końca tak, że program "pomyślał" przez chwilę (?) i zaproponował świetną grę - bo za taką uznaję Pentalath. Zasugerowane reguły oraz kształt planszy zostały zweryfikowane i zmodyfikowane przez graczy. Zachęcam do spróbowania!
W dniach 4-9.02.2010 w Norymberdze odbyły się 61. targi zabawek. Jest to największa w Europie impreza targowa branży zabawkarskiej, na której swoje miejsce od lat mają także wydawcy gier. Już dziś chcieliśmy Wam przedstawić tytuły, które w Niemczech zaprezentowało francuskie wydawnictwo Gigamic, światowy lider w produkcji wspaniale wykonanych gier logicznych, które urzekają nie tylko prostymi zasadami, ale także swoją formą. W bieżącym roku firma postanowiła skupić się przede wszystkim na grach familijnych w związku z czym planuje wprowadzenie 4 nowych produktów: gry karciane Papayoo oraz Yami, wyścigi żaglówek – Regatta oraz Kakuzu, czyli wieloosobowy wariant sudoku. Zapraszamy do lektury opisów tych gorących nowości.
Martin Windischer stworzył tę prostą, ale wciągającą grę stosunkowo niedawno, bo w 2003 roku. Akcesoria oczywiście mało kłopotliwe: plansza 6x6 i po 24 piony dla każdego gracza. Powinny one dać się ustawiać w wieże, więc polecam zwykłe warcabowe piony. Przed rozpoczęciem rozgrywki 12 pionów każdego z graczy znajduje się na planszy w pierwszym i drugim rzędzie planszy.
Maxima to nazwa gry, która została stworzona na bazie zasad gry Ultima i mająca w zamierzeniu usunąć pewne wady tej drugiej. Grę Ultima stworzył Amerykanin Robert Abbott w 1962 roku, każdy miłośnik strategii ją na pewno zna, przynajmniej z opisu. W 1988 roku Robert Abbott opublikował artykuł p.t. „What’s wrong with Ultima?” („Co jest nie tak z Ultimą?”), w którym wskazał pewne duże wady gry, którą sam stworzył. Dwie najważniejsze, wg Abbotta, to: 1.) Możliwości obrony są dużo większe, niż ataku. Jeśli obaj gracze atakują, wszystko jest OK. Ale gdy jeden z nich nastawi się tylko na obronę, nie ma możliwości tej obrony przebić. 2.) Grze brak przejrzystości, trudno ocenić wartości poszczególnych figur, policzyć warianty, zastosować jasną strategię. Abbott wini za to najbardziej Skoczki, Koordynatory i piony. Zaapelował, aby ktoś spróbował ulepszyć Ultimę, wprowadzając jakieś dodatkowe elementy usunąć jej wady.
Ava to prosta i elegancka gra, którą w 1999 roku wymyślił Steffen Mühlhäuser. Autor zaleca grę sześciokątnej na planszy i stawianie pionów na przecięciach linii (jak na rysunkach), ale aby spóbować rozgrywki można skorzystać z heksagonalnej planszy o boku 6 pól. Zestaw pionów jest dość nietypowy: 22 czarne, 22 białe i 15 czerwonych, gdyż w Alvę mozna grać w dwie, trzy i cztery osoby.
Podczas rozgrywki gracze dążą do utworzenia jednej ze zwycięskich formacji z sześciu swoich pionów na planszy. Są to: linia (na rysunku utworzona przez czerwone piony), okrąg (na rysubku – białe piony) oraz trójkąt (czarne). Oczywiście zwycięska jest każda z formacji utworzona przez gracza dowolnego koloru :)
Tradycyjne Go-Moku już ci się znudziło? To mało prawdopodobne, ale jeśli tak, to Jordan Goldstein znalazł na to znakomite lekarstwo. Akcesoria pozostają te same - plansza 19x19 i komplet kamieni do Go. Warunki zwycięstwa równiez - 5 kamieni jednego gracza ustawionych w nieprzerwanej linii pionowej, poziomej lub ukośnej. Ale rozgrywka...
Spoatkaliśmy się po dłuuugiej, wakacyjnej przerwie. Na stołach pojawiły się między innymi Wilki i Owce, Blokus, Metro, Carcassonne oraz Pandemic. Wstępnie ustaliliśmy terminy spotkań do ferii, spotkanie zakończyło się około 2.30 w nocy... Wracamy! :D
Néstor Romeral Andrés jest autorem niewielkiej, kolorowej i szybkiej gry na planszy, którą łatwo wykonasz w domowych warunkach. 25 kwadratowych elementów pól w pięciu kolorach (po pięć sztuk) tworzy planszę. W każdej rozgrywce może ona wyglądać inaczej, zastrzeżenie jest tylko jedno: pola tego samego koloru nie mogą ze sobą sąsiadować. Warto ustalić, w jaki sposób ma powstawac plansza do każdej rozgrywki - czy przeciwnicy układają ją nazmianę przy kolejnych rozgrywkach, czy może raczej współtworzą, dokładając na zmianę losowo dobrane elementy.